Życie według schematu przygody

Nasze życie jest jak podróż statkiem przez morze. Celem życia jest wybranie odpowiedniego statku (odpowiedniego rodzaju życia) którego kurs jest nakierowany na Źródło Miłości i Miłosierdzia jakim jest Bóg i codzienne starania aby trzymać kurs który do Niego prowadzi. Dopłynięcie do brzegu gdzie czeka na nas Królestwo Boże oznacza nasz pełny sukces. Dopłynięcie do Źródła oznacza wypełnienie w pełni woli Boga względem nas. Oznacza wywiązanie się z wszystkich obowiązków jakie były na nas nałożone podczas podróży statkiem.

Wypełniając w pełni wolę Boga wchodzimy więc bezpośrednio ze statku do Nieba, do wiecznej szczęśliwości, do Królestwa Bożego.

Jeśli jednak będąc na statku nasz czas się skończy, a my w dalszym ciągu nie dopłyniemy do brzegu oznacza to, że nie wypełniliśmy w pełni swojej funkcji. Nie wywiązaliśmy się ze swoich obowiązków jakie mieliśmy na statku, ani z misji jaka była dla nas przeznaczona od zarania dziejów. Co się z nami dzieje w takiej sytuacji?

W takiej sytuacji wypadamy ze statku wprost do morza w którym dryfujemy bezsilnie targani falami. Pozytywne jest to, że prąd morski nieustannie kieruje nas w stronę brzegu na którym czeka na nas już wymarzone Niebo a w nim Dobry Bóg. Druga pozytywna wiadomość jest taka, że jeśli byliśmy na statku który płynął w stronę Źródła to w większym lub mniejszym stopniu ale już część drogi przebyliśmy, musimy jedynie dopłynąć pozostałą część.

Niestety podróż ta jest o wiele trudniejsza niż podróż nawet najbardziej obskurnym statkiem, łódką czy nawet tratwą. Ciężko nawet opisać jak ciężka jest to podróż. Tutaj nie ma żadnej taryfy ulgowej. I nie ma żadnego sposobu aby tą podróż przyspieszyć. Przynajmniej my osobiście nie mamy na to żadnego wpływu. Dodryfowanie do brzegu oznacza odpłacenie Bogu za zadania z jakich nie wywiązaliśmy się podczas podróży statkiem.

Sytuacja jest gorsza kiedy do naszej podróży wybierzemy statek którego celem nie jest dopłynięcie do Źródła. Celem tym może być nieustanna zabawa na statku lub napadanie na inne statki. Może to być też zmienianie kursów innych statków tak aby odciągnąć je od kursu na Źródło. Tych działań przeciwnych drodze do Źródła może być bardzo wiele. Ale nasz czas i na takich statkach prędzej czy później się kończy. Co wtedy?

Sprawa wygląda podobnie, ale jest jeszcze trudniej. Znowu lądujemy w wodach morskich, tym razem droga jaką mamy pokonać jest dużo dłuższa, bo im bardziej podczas podróży statkiem oddalaliśmy się od Promieni Źródła jakie wyznaczały drogę do Niego tym bardziej jesteśmy od Niego oddaleni, a podróż powrotna będzie katorgą długotrwałą. Bo okazało się, że jesteśmy dużo dalej od Źródła niż w momencie rozpoczęcia podróży. Mimo wszystko jest jeszcze dla nas nadzieja, która niestety wymaga bardzo wiele bólu i trudu.

Najgorsza jest ostatnia opcja, a jest nią świadoma rezygnacja z dryfowania. Rezygnację z dryfowania podejmuje się przed samym jego początkiem. Sama chęć dryfowania pomimo że wiąże się ono z cierpieniem i ogromnym wysiłkiem jest już dla nas finalnie bardzo dobrym rozwiązaniem. Tragedia jest wtedy, kiedy nie chcemy dryfować. Tutaj uwaga! Jeśli ktoś odmawia dryfowania, czyli spłaty swoich zobowiązań wobec Źródła, to nie jest ważne czy jest to ktoś oddalony o tysiące mil od Niego bo całe życie płynął statkiem w przeciwnym kierunku, czy jest to osoba która już ma Źródło w zasięgu wzroku ledwie kilkaset metrów. Odmowa dryfowania oznacza wciągnięcie przez potwory morskie w otchłanie morskie z których już nie ma ratunku. Idziemy do piekła. Dlatego tak ważna jest decyzja o dryfowaniu. Nieważne jak długim i uciążliwym.

Jest jeszcze jedna sytuacja. Chodzi mianowicie o przypadek kiedy sami z własnej woli opuszczamy statek, nie zmieniamy go na inny, ale skaczemy wprost do morza, czyli przerywamy czas podróży jaki był dla nas zaplanowany przez Źródło. Tutaj także otrzymujemy szansę na kontynuowanie drogi do Niego poprzez dryfowanie, albo tego odmawiamy. Cały czas to my decydujemy. Jeśli odmówimy to sprawa jest wiadoma. Bestie wciągające nas w otchłań.

Kiedy jednak pomimo decyzji o opuszczeniu statku zdecydujemy się na dryfowanie to jest ono odmienne od zwykłej wersji. W tym przypadku przez cały czas jaki mieliśmy spędzić na statku ale go przerwaliśmy dryfujemy z dodatkowym nieustannym nękaniem przez morskie bestie. Cały czas nam towarzyszą, przeszkadzają, męczą i kaleczą, jakby samo dryfowanie było nie dość mordercze. Dzieje się tak dlatego że sami przerwaliśmy naszą przygodę którą Źródło dla nas przygotowało. Kiedy już dopełni się czas przygotowany dla nas przez Źródło, od tego momentu dopiero zaczynamy dryfować tak długo jak wiele mieliśmy zaległości w wypełnieniu naszych obowiązków w czasie podróży statkiem.

Należy w tym wszystkim rozróżnić jeszcze statki. Statek symbolizuje tutaj życie doczesne jakie prowadzimy, grupę do jakiej należymy, jak ta grupa żyje i gdzie ta grupa podąża.

Np św. siostra Faustyna żyła w Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. W naszej przygodzie jest to super bojowy pancernik przeznaczony do walki i obrony przed zmasowanymi atakami wroga. Ten pancernik z naszą Przewodniczką na pokładzie rozgromił hordy wrogich jednostek i ocalił wielu przed otchłaniami głębin morskich do których biedni ludzie już byli zaciągani przez morskie potwory najgorszego gatunku.

W skrócie wygląda to tak: Podróż statkiem to życie jakie prowadzimy.
Po śmierci: Źródło to Bóg i Niebo, Powierzchnia Morza to Czyściec, Głębiny morskie i bestie to Piekło i szatani.
W przypadku samobójstwa: Piekło lub Czyściec z nękaniem przez szatanów do momentu przewidzianej dla nas przez Boga śmierci, a następnie Czyściec zwykły.


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *