21. Wołanie Dryfujących

Skoro wiadomo już, że w czasie podróży naszym dodatkowym zadaniem jest pomaganie dryfującym, to należy też wiedzieć, że mogą oni wołać do nas o pomoc. Dlatego trzeba być wyczulonym na dźwięk tego wołania, aby go nie przegapić. Nasza Przewodniczka dostała w tym wypadku konkretną prośbę od dryfującej osoby. Mimo tego nie chciała słuchać głosu tego wołania i aż dwukrotnie go zlekceważyła. Dopiero za trzecim razem, kiedy głos wołania stał się głosem wyrzutu, że odmawia się mu pomocy, nasza Przewodniczka natychmiast zadziałała aby dryfująca mogła pomoc otrzymać. 

Wnioski

My nie czekajmy na szczegółowe informacje i ścisłe wytyczne. Jeśli się pojawią, to dobrze, ale w większości przypadków mogą one nigdy nie nadejść w takiej formie jak u Przewodniczki. Dlatego patrzmy i wsłuchujmy się w delikatne wołania i głosy. Niech one nam wystarczą do tego, aby natychmiast rzucać deskę ratunkową w stronę wołania. Mamy tych desek całe mnóstwo, one się nie wyczerpią, a jedyne, co się może wyczerpać, to nasza chęć do ich rzucania. 

Co zyskujemy, idąc za tym wołaniem dryfujących? Po pierwsze, mamy wewnętrzny spokój, że nie byliśmy nieczuli na wołanie. Po drugie, zyskujemy wdzięczność ocalonego dryfującego. Bo rzucona przez nas deska znacznie już ułatwia i przyspiesza dryfującemu podróż do Źródła. 

Pytania: 

Czy odczuwałeś kiedyś potrzebę pomocy innej osobie? 

Czy byłeś o pomoc proszony i czy jej udzieliłeś? 

Czy myślisz że w przygodzie i podróży statkiem chodzi o to żeby samotnie dotrzeć do Źródła?  


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *