Cierpienie to trudny temat. Nikt nie chce cierpieć, każdy cierpienia chciałby uniknąć. Ale czy jest tak naprawdę?
Przyjrzyjmy się sportowcom. Każdy kto został mistrzem wcześniej cierpiał na treningach. To co jednak pozwoliło im przetrwać i znosić te cierpienia to ich sens. Każdy ze sportowców widzi sens cierpienia w potencjalnym zwycięstwie. Tak więc cierpienie nie jest takie złe, kiedy widzimy w nim sens. Sens pracownika i jego ciężkiej pracy jest w wypłacie. Potem w oszczędnościach a następnie w tym co za te oszczędności może kupić. Na końcu przychodzi po wielu przepracowanych latach przychodzi ostatni sens a jest nim emerytura. Są to proste przykłady sensu w cierpieniu, kiedy ten sens jest widoczny. Gorzej, jeśli nie potrafimy go dostrzec. Wtedy cierpienie jest dużo gorsze, wręcz zdwojone.
Kolejny raz Przewodniczka miała wizję tego jak cierpiał będzie jej osobisty Pośrednik. Cierpienie to będzie za dzieło miłosierdzia Admirała Mistrza. A cierpieć ma dla ogromnej nagrody jaka na niego czeka u Źródła. Choć niestety będąc na statku ani nagrody tej nie dostanie ani też dzieła tego nie zdoła dokończyć. Zaistnieją ku temu tak wielkie przeciwności, że wiele cierpień go to będzie kosztowało.
Wnioski
Nie wiem, dlaczego w krótkim odstępie we wskazówkach dwa razy pojawia się u Przewodniczki wizja cierpień jej Pośrednika. Być może po to abyśmy dokładnie zapamiętali sobie tą wartość cierpienia. I nie patrzyli tylko na podróż statkiem trwającą lata, ale żebyśmy główny nacisk kładli na dotarcie do Źródła i odbieranie tam nagrody trwającej wieki. Bo w takiej teraz sytuacji jest pośrednik naszej bohaterki. Skończyło się jego cierpienie i podróż statkiem. Teraz odbiera nagrodę, a nagroda ta zgodnie z zapowiedzią Admirała powiększa się z dnia na dzień. Bo każdego dnia przybywa dusz, które korzystają z dzieła miłosierdzia do którego powstania tak bardzo się przyczynił. To tak jakby podczas podróży statkiem napisał książkę, a teraz będąc już u Źródła odbiera nagrodę za każdego kto tą książkę kupuje. Różnica jest taka, że atramentem do pisania jego książki było cierpienie.
Może też tak być, że Pośrednik już otrzymał od Admirała zapłatę z góry za wszystkich którzy kiedykolwiek skorzystają z tego dzieła.
Jak widać cierpienie ma sens, ale nie zawsze jest on widoczny na statku. Natomiast bardzo dobrze widać go już u Źródła, kiedy odbieramy za nie nagrodę.
Pytania:
Czy widzisz sens w swoich cierpieniach? Może teraz będzie Ci troszkę łatwiej go dostrzec.
Czy myślisz, że kiedy ktoś cierpi to jest to dla niego kara?
A może to akurat jego dzieło, za które dostanie kiedyś ogromną nagrodę u Źródła miłosierdzia?

Dodaj komentarz