Treningowa walka trwa i trwa. Wyczerpanie sił Przewodniczki widzi już zarówno Kapitan, jak i pozostali członkowie załogi. Nikt z załogi do tej pory nie był poddawany przez Źródło takim ćwiczeniom. Nawet najwięksi Kapitanowie tego okrętu nie przechodzili tak ciężkiego treningu.
Aż tu nagle na pole ćwiczeń przybywa gość niespodziewany. Nie tyle przybywa, co ujawnia swoją nieustanną obecność przy tych wszystkich ćwiczeniach. Obecność jako najwybitniejszy z mistrzów i nauczycieli. To Admirał Mistrz, który przybył udzielić Przewodniczce ostatniej lekcji na tym etapie szkolenia komandosa do zadań specjalnych. Ostatnią lekcją było ukazanie naszej bohaterce, że jednak przed nią był ktoś, kto przeszedł przez te wszystkie etapy szkolenia tak jak ona. Zrobił to po mistrzowsku, znając trudy, cierpienia i konieczność pełnej ofiary. Ale znał też cel swojej misji, jego nadrzędną wartość i potrzebę. Celem misji był ratunek między innymi dla Przewodniczki. I to była jej ostatnia lekcja. Niegdysiejsza misja Admirała Mistrza miała stać się misją naszej młodej kadetki. Miała obrać sposób ratowania ludzi taki, jaki zastosował Admirał Mistrz, pamiętając, że tym sposobem uratowana została także ona.
Wnioski
Świadomość czyjegoś poświęcenia dla nas powinna budzić w nas smutek, że ten ktoś za nas cierpi. To jednak nie wszystko, powinniśmy odczuwać również wdzięczność i miłość za to poświęcenie. A następnym etapem powinna być nasza identyczna postawa względem innych. Pełne poświęcenie jest ciężkie, ale trzeba zacząć choćby od rzeczy małych. Poprzez małe wyrzeczenia i gesty przygotowujemy się do ważnych poświęceń w godzinie próby. Jakie to te małe rzeczy? Np. zrezygnujmy dziś z kolacji, posprzątajmy po obiedzie, zróbmy komuś śniadanie. Zróbmy jedną lub wszystkie te rzeczy. Zróbmy pierwszy krok poświęcenia dla innych.
Pytania:
Jak u Ciebie wygląda sprawa z poświęceniem?
Czy poświęcasz się w drobnych lub w większych rzeczach?
Dla kogo jest to poświęcenie? Dla innych czy tylko dla Ciebie?

Dodaj komentarz