Są w podróży momenty które szczególnie zapadają w pamięci. Takim momentem była dla mnie zacięta bitwa, którą stoczyła Przewodniczka.
Pewnego razu z naszą Agentką skontaktowała się inna Agentka, która kilka miesięcy wcześniej zakończyła swoją podróż statkiem, ale nie zdołała dotrzeć do Źródła. Nasza Agentka nie wiedziała czy jej koleżanka dryfuje czy też już tonie w otchłaniach morskich. Widziała jednak, że znajduje się ona w ogromnych tarapatach. Natychmiast podjęła misję ratunkową, walczyła dzielnie i wykonała wiele pracy, lecz w kolejnym kontakcie z byłą Agentką otrzymała informację, że jej starania w misji nawet w najmniejszym stopniu nie pomogły byłej Agentce, a nawet że misja i działania całego statku Przewodniczki nic jej nie pomogły. Działania te poszły na pomoc innym dryfującym i tonącym. Kiedy Przewodniczka to usłyszała oznajmiła, że skoro jej działania nic nie pomagają to niech była Agentka zaprzestanie już kontaktu. I tak się stało, ale nasza Agentka do zadań specjalnych nie zamierzała rezygnować, wręcz przeciwnie, dla niej bitwa dopiero się rozpoczęła, raz za razem wykonywała działania jedne za drugimi, wciąż i wciąż na rzecz pomocy byłej Agentce, pomimo braku z nią kontaktu. Jedynym znanym faktem było to, że misje te nic nie pomagają.
I jak się okazało był to jedynie fakt. Dla naszej Przewodniczki nie było to przeszkodą. Ona już znała Źródło na tyle że wiedziała, jak się załatwia sprawy z faktami, lub też nazwijmy to inaczej, jak się fakty zmienia. Orężem, który tego dokonuje jest ufność. A ona z tego oręża umiała już bardzo dobrze korzystać.
I po pewnym czasie nadszedł kolejny kontakt z byłą Agentką, która tym razem dziękowała już swojej koleżance do zadań specjalnych. Przekazała jej informację, że razem z nią wiele innych dryfujących skorzystało z misji naszej Agentki. Prosiła ją, aby w tych działaniach za dryfujących nie ustawała, bo jej szczere dobre uczucie do dryfujących jest mocą, która im pomaga. A uczucie to i moc dopuszcza Źródło. Robi to dzięki korzystaniu przez Przewodniczkę z oręża ufności.
Wnioski
Historia ta jest wspaniałą nauką. Nauką, która mówi nam, że nie można się poddawać pomimo tego, że fakty mówią inaczej. Że wtedy dopiero prawdziwa bitwa się zaczyna. Tylko czy jesteśmy w stanie podjąć się tej bitwy? Czy fakty jednak dla nas są już faktami ostatecznymi których zmienić się nie da? Jeśli tak będziemy podchodzić do naszych misji, jeśli takie będzie nasze nastawienie to tak będzie. Fakty zostaną na swoim miejscu, czyli nadal pozostaną faktami. I jeśli chodzi o sprawy przyziemne to zostawmy te fakty tam, gdzie są.
Natomiast jeśli w grę wchodzi dotarcie do Źródła i sprawa ta odnosi się do wieczności wtedy chwytajmy czym prędzej oręż ufności i niezmordowanie walczmy w bitwie o wieczność. Kogokolwiek by ona nie dotyczyła.
Pytania:
Czy brniesz w coś nieustannie, pomimo że fakty wskazują na coś innego?
Jeśli chodzi w tym o ratunek na życie wieczne to wspaniale, rób tak dalej,
ale jeśli to coś przyziemnego i ziemskiego to odpuść.
Czy czasem nie lepiej odpuścić?
Czy nie warto swoją energię poświęcić na coś co ma prawdziwą wartość?

Dodaj komentarz