62.  Unikatowość chwili 

         Ludzie wybitni potrafią dostrzec w zwykłych rzeczach to czego zwykli ludzie nie potrafią. Dobrze, że niektórzy chcą się tym z nami podzielić tak jak zrobiła to Przewodniczka. Idąc drogą Źródła zrozumiała jak unikatowy jest czas który jest nam dany. Nie tylko czas całego naszego życia, ale każda pojedyncza godzina. Ona patrzyła na to w następujący sposób. Podążając drogą Źródła, będąc nieustannie otoczonym Jego Promieniami w każdej godzinie dostajemy skarby które ona nazywa łaskami. Każda godzina to inny skarb, inna łaska, którą można przyjąć. I unikatowość tych godzin tych chwil jest taka, że w każdej z nich dostać można coś innego, niepowtarzalnego. Żadna godzina już nigdy się nie powtórzy. Przemija na wieki. Dlatego jeśli nie skorzystamy z łaski jaką Promień daje w tej godzinie to skarb ten przemija bezpowrotnie. 

Wnioski 

         Zacznijmy w inny sposób niż dotychczas patrzeć na godziny każdego dnia jaki nam jest dany. Dziesięć godzin to dziesięć skarbów. Żeby po nie sięgnąć wystarczy iść w Promieniu Źródła i z tego Promienia czerpać. Może to być dla nas trudne, skoro nigdy wcześniej tego nie robiliśmy. Mam jednak pewien pomysł jak zacząć to robić. Na początek warto podziękować za jedną rzecz rano po przebudzeniu i za jedną rzecz wieczorem na koniec dnia. Rano można podziękować za spokojną noc, albo za piękny poranek. Albo że obok nas mamy kochającą nas osobę, albo nawet za to, że nic nas nie boli. Można podziękować za cokolwiek. Nawet za to, że sąsiad nie wiercił wiertarką o 2 w nocy i nas nie obudził :). A po całym dniu choćby był naprawdę ciężki to mimo wszystko poszukajmy czegokolwiek co jednak było choć trochę pozytywne. I pamiętajmy, ta godzina już nie wróci. Ten dzień już nigdy się nie powtórzy. Do nas należy tylko teraźniejszość, a tą najlepiej wykorzystać będąc otoczonym Promieniami, z których czerpiemy co godzinę coś nowego. 

W im bliższych jesteśmy relacjach z Admirałem Mistrzem, im bardziej jesteśmy zapatrzeni na Źródło i im bardziej staramy się nieustannie przebywać w Jego Promieniach tym łatwiej zauważamy utratę niewykorzystanego skarbu z danej godziny. I tym bardziej nam to przeszkadza. I tym bardziej chcemy powrotu do poprzedniego stanu bliskości, czując cierpienie związane z utratą możliwego skarbu i oddalenie od Promieni. Można poczuć wręcz strach przed odrzuceniem przez Źródło. Jest to oczywiście niemożliwe, bo Źródło nikogo nie odrzuca. Ale kiedy my się od Niego odwracamy to uczucie jednak jest takie jakby to Źródło nas opuszczało. Opuszcza nas jednak nie z własnej woli, ale z powodu wyboru jakie dokonała nasza wolna wola. Źródło zawsze na nas czeka.

Pytania: 

Czy jeden dar co godzinę to dużo czy mało? 

Warto z tego korzystać? 

Tylko czy będziemy umieć? 

Czy jednak warto chociaż spróbować?


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *