Po ostatnim zdarzeniu i pomocy przy uciążliwym zadaniu nasza Przewodniczka jeszcze lepiej zrozumiała swoją słabość. A także to jak bardzo pomoc i opieka Admirała jest jej potrzebna, wręcz niezbędna. Pomimo jednak lęku pełna jest spokoju, bo miłosierdzie Admirała jest nieskończenie większe niż słabość Agentki. Wie, że może z niego korzystać, kiedy i ile chce – posiada zatem moc samego Admirała Mistrza (a przynajmniej jej małą część). Poznanie to bardzo rozradowało naszą Przewodniczkę. Było to poznanie, którego istota wspaniałości tkwiła w trwałości tych zależności.
Wnioski
Zasady Źródła są niezmienne, tylko od nas zależy czy je właściwie dla siebie zastosujemy. Zrozumienie tych zasad było powodem wielkiej radości dla naszej Przewodniczki. Kiedy w Promieniach Źródła coraz lepiej poznajemy nasze ograniczenia, słabości i niemoc, wtedy mimo wszystko nie ogarnia nas strach i lęk, ale spokój, co może się wydawać sprzecznością. A jednak tak się dzieje. Dzieje się to poprzez miłosierdzie Źródła. Całość wypełnia nas mocą, którą dzierżymy, dopóki podążamy za Jego Promieniami wprost do Jego Królestwa.
Poznanie to jest fantastyczną wiadomością dla tych którzy chcą podążać do Źródła. Ci mogą z tego wiele skorzystać dla siebie i dla innych. Dla tych jednak którzy nie podążają drogą Promieni niestety poznanie swojej słabości może skończyć się wielkim lękiem lub zaprzeczeniem uznania słabości i brnięciem w ułudzie wiary w swoje siły i w swoje możliwości, aż do zderzenia z nieuniknionym końcem podróży po oceanie.
Pytania:
Czy twoja podróż opiera się na wierze w jedynie swoje siły?
Czy raczej jesteś świadomy swojej słabości, ale masz zaufanie do Admirała? Zaufanie i wiarę w to że On jest Źródłem siły jakiej nam potrzeba do mierzenia się z codziennymi zadaniami i problemami?
Która z tych postaw jest Ci bliższa? Z której korzystasz i czy zachowujesz przy tym spokój?

Dodaj komentarz