Kiedy Przewodniczka potrzebowała światła od pewnego pośrednika okazało się, że nie może on go jej dać, gdyż nie ma w nim spokoju. Rolą pośredników jest to, aby dawali oni światło ludziom podążającym do Źródła. Nie mogą jednak tego światła nikomu dać, jeśli sami go nie posiadają. Zaś miernikiem światła jest spokój. Jeśli pośrednik jest pełen spokoju to jednocześnie ma w sobie światło, które jest pomocą nie tylko dla takich agentek jak Przewodniczka, ale dla wszystkich. Szczególnie zaś dla tych którzy ścieżką Źródła nie podążają. Jeśli tacy ludzie zobaczą światło bijące od pośrednika to to światło jest w stanie zawrócić ich ze zgubnej drogi, na którą kiedyś wkroczyli. Dla tych natomiast którzy chcą z tej dobrej drogi zboczyć, światło to jest nieocenioną pomocą, aby wytrwali i na niej pozostali. Dlatego tak ważna jest rola pośredników i to, żeby światłość ich nie ustawała.
Wnioski
Widząc odpowiedzialność jaka spoczywa na pośrednikach sami nie utrudniajmy im tej misji. Zamiast dokładać do pieca ognia nienawiści, który i tak dość mocno już dziś płonie, starajmy się powstrzymać od ocen i krytyki. Wspierajmy ich, bo bardzo ważną rolę mają do odegrania. Korzystajmy z ich światła w naszej podróży do Źródła. I nie zrażajmy się, jeśli natrafimy na takiego, u którego to światło jest wątłe lub całkowicie jest go brak. Skorzystajmy ze światła innego pośrednika, a tego który pobłądził oddajmy woli Źródła. Aby na nowo zawitał w nim spokój i aby nowe światło Źródła ponownie oświetlało wszystkich którzy się do niego zbliżą.
Pytanie jednak do czego potrzebne jest nam światło od pośredników. Służyć ma ono temu abyśmy dzięki niemu napełniali się spokojem. Spokojem słuszności drogi jaką kroczymy i każdego kroku jaki stawiamy w drodze do Źródła. Kiedy brakuje nam spokoju wkrada się zamęt i chaos. Skutkiem tego są błędne decyzje, które albo spowalniają nas w naszej misji albo przeszkadzają w jej wypełnianiu. A wiadomo już, że nasze decyzje nie mają wpływu jedynie na nas, ale również na ludzi, którzy żyją wokół nas. Starajmy się więc o jak największy spokój na co dzień. Wypełniajmy się nim i w takiej postawie spokoju podejmujmy decyzje. W spokoju mierzmy się z trudnościami, smutkami i radościami codzienności i teraźniejszości w jakiej przyszło nam żyć. Pamiętajmy jeszcze o jednym. Pozyskując światło napełniamy się nim, a potem to światło bije od nas jak od pośredników. Wtedy możemy dzielić się tym światłem z innymi i prowadzić ich do Źródła błogich bram. Bo mała jest korzyść, kiedy dojdziesz tam sam. Ta myśl towarzyszy mi bez zmian.
Pytania:
Czy jesteś pełen światła czy raczej pochmurności?
Jeśli tego drugiego to czy napełniasz się tym światłem u pośredników?
A jeśli jesteś pełen światła to czy wychodzisz z tym do innych, czy też pozostajesz w ukryciu?
Czy we wszystkich pośrednikach jakich znasz dostrzegasz światło? Jeśli tak to wspaniale. A jeśli nie to czy oddajesz tych bez światła woli Źródła? Czy raczej jeszcze bardziej przyczyniasz się do utraty przez nich światła poprzez własne osądy i złorzeczenia?

Dodaj komentarz